O autorze
W tak zwanym prawdziwym życiu pisze i przygotowuje materiały wideo w "Gazecie Wyborczej" we Wrocławiu. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem PiN. Po godzinach robi filmy, chodzi do kina z ukochanym i je masło orzechowe. Na razie nie ma własnych dzieci, ale też nie uważa się za osobę dorosłą. Kocha "Małego Księcia", "Dzieci z Bullerbyn" i "Mikołajka". Dlatego na MamaDu będzie pisać bajki. Ma nadzieję, że przeczytacie je młodym do poduszki.

O kurczęciu, które chciało zostać orłem – odcinek II

Rys. Marta Lasek
Rozwiązanie we śnie jednak nie przyszło. A skoro ani tato-kogut, ani mama-kwoka nie pomogli, to Ksawerek postanowił poszukać rozwiązania w internecie. To było miejsce, w którym można było znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania na świecie.

4.
"Jak zostać orłem" - wpisało kurczątko w wyszukiwarkę. Rzeczywiście, także na to pytanie internet znalazł kilka odpowiedzi. Jednak żadna z nich nie pasowała Ksawerkowi. Wszystkie strony podpowiadały ludziom, jak mogą stać się w czymś dobrzy, np. zachęcały: "Obudź w sobie orła i bądź spełniony zawodowo".



- Kurczę blade... - wymamrotał Ksawerek. Internet nie zawierał żadnych wskazówek, ani dla ludzi, ani dla orłów, jak mogą zostać prawdziwymi orłami.
- Co tam czytasz? - usłyszał za swoimi plecami głos siostry-kurki.
- Eeee... nic - Ksawerek nie chciał, żeby siostra-kurka wścibiała dziób w nie swoje sprawy. Co by nie zrobił,  mówiła, że brat jest małym pisklakiem i na niczym się nie zna. Bo ona zawsze wiedziała lepiej i myślała, że jest taka dorosła.

Ale było już za późno. Siostra-kurka nachyliła się nad Ksawerkiem i zajrzała mu przez ramię.

- "Jak zostać orłem"? No coś ty, pisklaku, już całkiem na dziób ci padło? - żachnęła się.
- A co, a co? Może nie wolno? - zaperzył się brat.
Siostra-kurka wzruszyła ramionami. 
- Co ty, młody, nie wiesz, że jak raz urodzisz się kurczakiem, to najwyżej możesz zostać rosołem gospodyni?
- Jak to rosołem? - wyszeptał przestraszony Ksawerek.
- A tak to, że wszyscy, jak tu jesteśmy, prędzej czy później wylądujemy na stole jako potrawka! - wykrzyknęła siostra-kurka. Ale zaraz ściszyła głos i wycedziła:- Tylko ja w całym kurniku, wiem, co tu jest naprawdę grane. Pozostali, a już zwłaszcza nasi starzy, wolą udawać, że nic nie kumają, bo tak jest dla nich wygodniej. I żyją w tym zakłamaniu. Czaisz, młody?

Ksawerek przełknął głośno ślinę.

- To dlaczego wciąż tu jesteśmy? Dlaczego nie uciekniemy? - zapytał.
- Ale ty jednak jesteś głupi - zniecierpliwiła się siotra-kurka. - Stąd nie ma ucieczki, rozumiesz?

Nasz świat zmierza do zagłady i nic z tym nie zrobimy. Możemy tylko czekać na nasz smutny koniec, pogrążając się w mroku - rzekła siostra-kurka, wybuchając płaczem. - Nienawidzę wszystkiego! – zakwiliła i wybiegła z kurnika.

- I ona niby ma być dorosła? - powiedziało do siebie kurczątko, mrugając nerwowo oczami. Siostrze-kurce nie należało do końca wierzyć, ale co jeśli przesadzała tylko trochę? Co jeśli wiedziała więcej niż rodzice?
To wszystko jeszcze bardziej utwierdziło Ksawerka w przekonaniu, że musi szybko znaleźć sposób na to, jak stać się orłem.
5.
Dni mijały, a Ksawerek zrobił się markotny i nic go nie cieszyło. Przestał bawić się z kolegami, nie chodził już na swoje ulubione spacery po łące, a nawet nie chciało mu się droczyć z siostrą-kurką. Całymi dniami przesiadywał przed kurnikiem, wpatrzony w pełne latających ptaków niebo.

Skoro ani tata, ani mama, ani nawet internet nie wiedzieli, jak zostać orłem, to pozostawało tylko jedno wyjście - zapytać o radę same orły.  "Może one pamiętają jeszcze,  w jaki sposób stały się takimi, jakimi są?" - zastanawiał się Ksawerek, gdy nagle poczuł, że coś łaskocze go pod dziobem.

- Kura czy kogut? - usłyszał.

Obok niego stała młoda kurka i łaskotała go źdźbłem trawy. Ksawerek znał ją z widzenia, bo łatwo było ją rozpoznać po zawadiacko zadartym dziobie. Nie pamiętał jednak, żeby kiedykolwiek zamienili ze sobą choć jedno słowo. „Na pewno to siostra-kurka napuściła ją na mnie, żeby mnie tak bezczelnie zaczepiała” - pomyślał Ksawerek. Nastroszył groźnie pióra i odwrócił łepek, udając, że łaskoczące źdźbło trawy go nie dotyczy i nawet nie widzi małej kurki.

- Kura czy kogut? - nie ustępowała ona.
- Nie przeszkadzaj mi!
- Nie przeszkadzaj w siedzeniu czy w patrzeniu w niebo? – zapytała grzecznie.
I dodała: - Podobno chciałbyś zostać orłem?

„No tak, wszystko jasne” - pomyślało kurczątko. „Siostra-kurka wszystkim wypaplała”.

- A co ci do tego?
- Myślę, że to bardzo dobry pomysł.
- Co?
- To bardzo ciekawe, że masz takie marzenie. Inne kurczaki chciałyby być kogutami albo mieszkać w większym kurniku. Nie znam nikogo innego na naszej fermie, kto chciałby zostać orłem - powiedziała kurka.
- Naprawdę nie uważasz, że to głupie? - ożywił się Ksawerek. Po raz pierwszy ktoś nie skrytykował jego pomysłu.
- Skąd! Nie rozumiem jednak, po co tak tu wysiadujesz jakbyś chciał znieść jajo, zamiast pójść poszukać orłów?
- A chcesz w dziób? - nie wytrzymał Ksawerek i zerwał się na równe łapy. Już miał odejść, ale młoda kurka przytrzymała go na chwilę za skrzydło.
- Jeśli uda ci się zostać orłem, to proszę, znajdź sposób, żeby mi o tym powiedzieć. Jestem Konstancja - powiedziała Konstancja.
- Ksawery - wymamrotał
Następnej nocy, kiedy cały kurnik spokojnie chrapał, kurczątko po cichutku wymknęło się z fermy. Wyruszyło na północ, w stronę, z której zawsze nadlatywały orły.

Ciąg dalszy nastąpi…
… A w nim dowiecie się, co Ksawerek zabrał ze sobą w drogę, dlaczego warto uczyć się geografii i kim jest król Olgierd

Przeczytaj bajkę: O kurczęciu, które chciało zostać orłem - odcinek I
Trwa ładowanie komentarzy...